Demokracja bez odpowiedzialności...?

Początek nowego Roku, jak i również początek nowej kadencji rady, przywołuje myśl o życzeniach. Pragniemy dla siebie wolności i praw, rozsądnej przestrzeni dla życia w sferze publicznej – czytaj 'gminnej' , to jednak może zaistnieć o tyle, o ile jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Obserwując ostatnie posiedzenia Rady Gminy życzenia noworoczne jednoznacznie nasuwają się same. Życzenia zrozumienia i czynnego praktykowania odpowiedzialności przez Włodarzy i Radnych...

Zważywszy na fakt, iż działania, propozycje i głosowania pewnej części spośród Radnych wskazują na kompletny brak odpowiedzialności , należy może jasno mówić i wskazywać na to, co jest istotą odpowiedzialności... Nie ma chyba jej tam, gdzie w obliczu np. zagrożeń włamaniami do domów, miast próbować szeroko i systemowo zadziałać, zaleca się mieszkańcom zabieranie z domów nieco może cenniejszych przedmiotów codziennego użytku. I nie ma odpowiedzialności tam , gdzie głosuje się „sprawnie i szybko” bez dogłębnej analizy problemu, a wszelkie znaki zapytania traktuje się jako atak. Nie ma odpowiedzialności tam, gdzie nie dopuszcza się do głosu „Drugiego”, bo „nie jest z nami”. I nie ma odpowiedzialności, gdzie działa się na krótki i szybki efekt, nie patrząc na dalsze konsekwencje. I nie ma jej, gdy Szanowni Radni zapominają, że mają swoją Podmiotowość i Godność, by głosować, działać, mówić w zgodzie z wewnętrznym „JA” (sumieniem), a nie ulegać twardym sugestiom tzw. Lidera grupy....

Wszystko to zachęca, przynagla wręcz do zobaczenia 'czym jest odpowiedzialność'...

Słowo „odpowiedzialność” i w języku polskim kojarzy się z jakąś 'odpowiedzią' (w innych językach europejskich również np. 'verantwortung' /niem./, 'responsabilita' /wł./, 'responsability' /.ang./). Pochodzi z łacińskiego 'respondere' czyli 'odpowiadać'. Pojęcie odpowiedzialności związane jest z prawem rzymskim, gdzie terminy: respondere, responsium, otrzymały w średniowieczu swe odpowiedniki niemal we wszystkich wspominanych językach europejskich. Do zrozumienia istoty odpowiedzialności przyczyniła się jednak literatura filozoficzna. Skoro bowiem idzie o „odpowiedź” wobec otaczającej rzeczywistości, drugiego człowieka, społeczeństwa a nawet Stwórcy, nie wspominając o odpowiedzialności za wolność i za samego siebie – to mamy przestrzeń jednoznacznie filozoficzną.

W aspekcie historii ludzi, społeczeństw i cywilizacji widać, że większość dramatycznych wydarzeń, które pochłonęły miliony istnień ma ścisły związek z brakiem odpowiedzialności, bądź jej totalnie zdeformowanym obrazem. Do filozofii pojęcie odpowiedzialności wkroczyło na dobre w XVIII wieku, jednak dopiero w myśleniu Kierkegaarda i Nietzschego odpowiedzialność zaczęła opisywać relację człowieka z rzeczywistością. Kierkegaard – luterański Sokrates Kopenhagi, pisał: „Człowiek, który wybrał siebie etycznie, przyjął w sposób istotny odpowiedzialność za wszystko, co go dotyczy. Człowiek żyjący etycznie staje się odpowiedzialnym za porządek rzeczy, w którym żyje. Człowiek taki przejmuje za wszystko odpowiedzialność” (Albo-Albo). Po I Wojnie Światowej 'odpowiedzialność' zaczęła wypierać coraz bardziej pojęcie obowiązku. W kontekście filozofii – rozważania o odpowiedzialności zrodziły się na kanwie refleksji szczególnie po tragedii Auschwitz, Szoah i Kołymy... Mając w pamięci takie nazwy-symbole ludzkiej hekatomby, tym bardziej trzeba mieć pogłębioną świadomość odpowiedzialności. Ten tragizm nie tak odległej historii przywołuje inną wartość, bez towarzystwa której nie możemy myśleć o odpowiedzialności – WOLNOŚĆ. Człowiek wolny może odpowiedzialnie myśleć, mówić i działać. Choć i można powiedzieć, że jest także odpowiedzialny za dar wolności, bo bez tego wolność staje się swawolą . Polski filozof – Jacek Filek zauważył: „Współczesne filozofowanie nad człowiekiem i jego światem znajduje swoją kulminację w filozofii odpowiedzialności, gdzie odpowiedzialność uzyskuje rangę podstawowego pojęcia filozoficznego”. Możemy uznać, że filozofia odpowiedzialności jest swoistym signum temporis – znakiem czasu wobec tego, co dzieje się w świecie. Warto wsłuchać się w głos kilku współczesnych filozofów, by uzasadnić swe myślenie o odpowiedzialności. Eberhard Grisebach w 1923 r pisał: „Odpowiedzialność wydaje się warunkiem i podstawową formą naszej rzeczywistości. Moja relacja z Innym, który wyznacza mi granicę, jest w rzeczywistości określana jako odpowiedzialność”. Martin Buber w 1939 roku (sic!)napisał: „Kto nie decyduje całą swą istotą o tym, co sam czyni i czego nie chce, i całą swą istotą za to już nie odpowiada, ten staje się w duszy jałowy. Jednakże mieć duszę jałową, to już prawie duszy nie mieć”.

O filozoficznych (i nie tylko) koncepcjach odpowiedzialności można pisać sporo. Warto jednak spróbować przemyśleć odpowiedzialność w naszym konkretnym życiu. Jak być odpowiedzialnym i jak żyć odpowiedzialnie? Wydaje się, że pierwszym krokiem w stronę odpowiedzialności jest odrzucenie obojętności. Gdy człowiek pozostaje obojętnym wobec siebie, innych, świata – wydaje się być martwym, „jałowym” - by wspomnieć Martina Bubera. Nie ma w takim stanie miejsca na odpowiedzialność, bo nie ma relacji, owego pomostu po którym można by odpowiedzialnie przejść. W tym kontekście (wciąż nawiązując do filozofii dialogu) relacja może zaistnieć nie tylko w przestrzeni międzyosobowej (JA-TY), ale i między człowiekiem a światem otaczającym (JA-TO). Uświadomienie sobie, że jestem w relacji z innymi, także z Innym (znaczy -Bogiem), a także ze światem w którym przyszło mi żyć , jest momentem narodzin i odkrycia odpowiedzialności. Mogę w imię odpowiedzialności strzec innych i świat przed złem, mogę i z innymi budować coś w świecie i dla świata. Tam gdzie jest odpowiedzialność – tam jest rozwój, postęp, poprawa jakości życia. Różne mogą być motywy jej podejmowania. Nam, ludziom żyjącym tu i teraz, w Polsce Anno Domini 2019 na szczęście nie przypada w udziale ciężar odpowiedzialności, jaki przeżywali ludzie czasów Auschwitz, Szoah czy Kołymy...Jest jednak inny ciężar i wyzwanie. Odpowiedzialność za kształt dialogu, demokracji, ludzkiej godności. Za kształt naszych małych Ojczyzn. Czujemy to w zaciszach naszych serc, stąd prócz 'nie-obojętności' dla rozwoju odpowiedzialności istotna jest refleksja i to, co nazywamy uważnością. Ludzie nieodpowiedzialni nie potrafią „wytrzymać” czasu na refleksję, ciszę, przemyślenie swych relacji do innych , do Boga, a wreszcie do...samych siebie. Tu dochodzimy do trzeciego wymiaru – dialogu z samym sobą. Jeśli nie ma w człowieku wewnętrznego dialogu z samym sobą, jeśli nie ma pytania „Kim jestem-ja człowiek?”, nie ma przestrzeni dla odpowiedzialności. Człowiek bez wewnętrznych relacji (bez uświadomienia ich sobie), nie odkryje tego, co zwiemy sumieniem. On nie będzie w stanie nigdy odpowiedzialnie rzec: „Tak oto stoję, inaczej nie mogę”.

Może nieco długie i trudne te życzenia.. Jednak nie będzie postępu, rozwoju, pomyślności, gdy nie zrozumiemy czym jest odpowiedzialność. Nie będzie lepiej jeśli nie będziemy czytelnie odpowiadać na wyzwania czasu, miejsca i okoliczności. Ktoś powiedział, że filozofia zaczyna się, gdy życie bierze się na poważnie. I tak jest z odpowiedzialnością. Jeśli nie ma poważnych odpowiedzi na życiowe, gminne, tu i teraz' - nawet przy największym budżecie, będzie to marna i smutna rzeczywistość...Czego sobie i Czytelnikom nie życzę...!!!!

Paweł Łukasz Nowakowski

Nowy Rok, A.D. 2019.

Kategoria: 

Dodaj komentarz

Reklama