Mamy bobra

Jest, na całe szczęście, jeszcze kilka takich miejsc na terenie naszej Gminy, gdzie nie da się dojechać normalnym samochodem. Nie chcę w ten sposób chwalić opieszałości w realizacji cywilizowanych dróg dla wszystkich mieszkańców, chodzi mi o te nieliczne enklawy, gdzie udało się zachować ekosystem w miarę nienaruszonym stanie. Do miejsca, gdzie odkryłem w zeszłym roku pierwsze ślady żerowania bobrów, nie da się dojechać tak popularnym SUV-em, który lepiej zaparkować pod poznańską Operą, niż wypuścić się w teren, trzeba mieć, choćby małą, ale prawdziwą terenówkę.

 

 

Do rzeczy, do populacji „żyjątek” na naszym wspólnym obszarze, dołączyły bobry. Niby nic nadzwyczajnego, w latach 70-tych ubiegłego już wieku, ruszył niezły program introdukcji tego gatunku na obszarze Wielkopolski, na terenie miasta Poznania stwierdzono po wnikliwych badaniach w latach 2005/2006 około 35-ciu stanowisk tego gatunku (tylko na terenie samego miasta Poznania!) Najbliżej Nas ustawiły swoje „szałasy”, zwane naukowo żeremiami, w pięciu miejscach w okolicach Jeziora Kierskiego. Ale według mojej wiedzy, nigdy do tej pory nie występowały na terenie Gminy Tarnowo Podgórne.
Minął czas lisich kit, czy peerelowskich czap z bobra, ale na wszelki wypadek nie chciałbym ujawniać miejsca moich obserwacji. Są obok nas, nasi bracia mniejsi ...
 
Dariusz Burdziłowski
 

 

Kategoria: 

Dodaj komentarz

Reklama