Baranowo. Prywatna szkoła publiczną podstawówką?

23 kwietnia w czwartek o godz. 19.00, w auli gimnazjum w Baranowie odbędzie się spotkanie na temat przyszłości szkoły podstawowej w Baranowie. Czy prywatna Akademia Pitagorasa stanie się szkołą publiczną? 

To pierwszy głos w dyskusji na temat szkoły podstawowej w Baranowie, tym razem z perspektywy dyrektorki Akademii Pitagorasa, Joanny Cebernik. Ponieważ sprawa jest skomplikowana - po raz pierwszy w gminie publiczna szkoła podstawowa byłaby prowadzona przez prywatnego operatora - w następnych artykułach wypowiedzą się osoby, którym nie za bardzo podoba się idea parnerstwa publiczno-prywatnego, którzy uważają, że to samorząd powinien być organem prowadzącym szkoły w gminie a także ci, którzy są zwolennikami takiego rozwiązania. Wypowiedzą się; wójt, radni i inne osoby decydujące. Opiszemy również spotkanie z 23 kwietnia.

Jak wyglądała rekrutacja do szkoły?

Rekrutacja do nowej publicznej podstawówki, która prawdopodobnie ruszy w Baranowie we wrześniu br. – przyniosła efekt w postaci zapisania 120. dzieci. Mowa o Akademii Pitagorasa – szkole prywatnej, która ma zostać przekształcona w publiczną. Liczba chętnych przerosła nie tylko oczekiwania Joanny Cebernik – dyrektorki placówki.

– Duże zainteresowanie rekrutacją do tworzonej szkoły, potwierdza potrzebę jej powstania. 120. rodziców, którzy zapisali swoje pociechy do Akademii, powiedziało tym samym: tak! Chcemy nowej publicznej podstawówki, w kształcie jaki nadaje nauczaniu Akademia Pitagorasa. To już nie jest tylko moje widzimisię, mój projekt. To sprawa gminnej społeczności! – mówi dyr. Joanna Cebernik.

Lista dzieci zapisanych (120.) jest już zamknięta. Na liście rezerwowej oczekuje 20. pierwszaków. W nowej podstawówce, od wrześnie br. będzie sześć klas. Trzy klasy I, klasa II, III i IV – wszystkie liczące po 20. uczniów.

W Baranowie przy ul. Platynowej (przez lato) staną moduły kontenerowe, w których – wzorem krajów skandynawskich – A.P. ruszy jako publiczna podstawówka. Powierzchnia nowego obiektu wyniesie ok. 500 m². Sala gimnastyczna znajdzie się w ogrzewanej hali namiotowej. Modułowość obiektu pozwoli na jego powiększanie, w miarę potrzeb. Grunt pod A.P. wynajmowany jest od Uniwersytetu Przyrodniczego. Obiekt powstanie w odległości pół km od głównej ulicy Baranowa (Szamotulskiej).

– Kadra pedagogiczna jest już skompletowana, działka wydzielona, powstały mapki geodezyjne, trwają uzgodnienia z sanepidem i strażą pożarną. W maju rozpocznie się zbrojenie działki – informuje dyrektorka placówki.

– Zainteresowanych tematem, zapraszam na spotkanie 23 kwietnia w czwartek o godz. 19.00, do auli gimnazjum w Baranowie – dodaje. W kompetentnym gronie, będziemy rozmawiać o szczegółach projektu. Bardzo ważne, by rodzice potwierdzili chęć powstania tej szkoły. Przyjdźcie państwo w komplecie! Zaproście sąsiadów i znajomych będących rodzicami. Ważą się losy nowatorskiej i tak potrzebnej placówki dla waszych pociech. Między innymi chodzi o to, by rodzice, którzy zgłosili dzieci, zaakceptowali modułową formę szkoły – w oczekiwaniu na murowany budynek. Wszędzie występuje tendencja, aby operatorzy prywatni prowadzili publiczne: szkoły, przedszkola, poradnie. Więc jeśli wszystko potoczy się w takim kierunku jak założyliśmy, to podjąć decyzję, jak to konkretnie będzie wyglądało – musi pan wójt. Chodzi również o wypracowanie relacji na przyszłość, między gminą a szkołą. Będziemy pytać: co my jako Akademia Pitagorasa możemy zrobić, aby ta współpraca na stałe było możliwa? Na zebranie przybędą: Ewa Noszczyńska-Szukrat wice wójt, dyr. Gminnej Jednostki Oświatowej Bogusława Świerkiel i dyr. Renata Duszczyk – ze szkoły w Przeźmierowie oraz radni. Nie może zabraknąć rodziców – informuje dyr. Joanna Cebernik.

Co sobotę w godzinach 10-12 w Akademii Pitagorasa (Szamotulska 67) odbywają się zajęcia dla przyszłych uczniów pt. „Sobotnie nudzimisię”. Adepci Akademii biorą udział w zabawach integracyjnych. Z fantazją prowadzą je mgr Magdalena Stopa i studentka Marianna Mieloch, które zasilą kadrę pedagogiczną szkoły. Odbyły się już  m. in. warsztaty ceramiczne, na których dzieciaki lepiły baranki i koszyczki wypalane z gliny.

Również w codziennej Akademii Pitagorasa, która (od roku) działa jako szkoła prywatna – zajęcia obfitują w atrakcje.

– Wzięliśmy udział w „Festiwalu nauki i sztuki” na Uniwersytecie Przyrodniczym. Uczniowie na zajęciach z genetyki – budowali modele chromosomów. Analizowali też pod mikroskopami żywność pod kątem świeżości i zanieczyszczeń. Na wydziale zajmującym się kryminalistyką, badali próbki krwi i pobierali odciski palców. Natomiast z okazji Wielkanocy pierwszaki przygotowały świąteczne śniadanie. Upiekły i ozdobiły mazurki, wypłatały palmy oraz malowały pisanki – wspomina dyr. J. Cebernik.

Nauczyciel w Akademii Pitagorasa to reżyser, wyznaczający dzieciom zadania i role aktywnych badaczy.

Już teraz wypowiedz się na temat - czy chcesz aby prywatny operator prowadził gminną placówkę?

J.R.

Na zdjęciu; miejsce gdzie od września ma ruszyć szkoła przy ulicy Platanowej w Baranowie.

 

Miejscowość: 
Kategoria: 

Komentarze

ale jak to będzie, to w końcu będzie zwykła podstawówka czy prywatna?

Akademia Pitagorasa tworzy w naszej gminie nową jakość edukacji. To szansa i przyszłość dla młodego pokolenia, któremu przyjdzie żyć w trudnych czasach. Świetną atmosferę szkoły czyje się już od wejścia. Cała kadra pedagogiczna zapewnia najwyższy standard opieki na uczniami.
Otwarty umysł, pracowitość, dążenie do postawionego celu to jest to co wyróżnia Panią Dyrektor od innych dyrektorów publicznych szkół. Założycielka szkoły to osoba z pasją, mama, która tworzy nowoczesną szkołę z misją, kiwusiu na pewno nie dla pieniędzy !!!
Rodzice dzieci z Baranowa mogą być szczęśliwi, że od września szkoła zmieni statut na publiczny i dostaną za darmo to, za co inni rodzice muszą słono płacić.

publiczna podstawówka, której chcą rodzice nie może mieć "prywatnego" dyrektora - "prywatna osoba" może stworzyć prywatną szkołę i starać się nadać jej statut szkoły publicznej, ale publiczną nigdy nie będzie, bo w takiej szkole dyrektor jak w każdej prywatnej firmie na piedestale stawia swoje zyski , a dopiero potem dobro innych.
Co jak pani dyrektor stwierdzi, po pół roku, że to w żaden sposób jej się nie kalkuluje i za dużo wkłada swoich pieniędzy??
Niech tworzy się ta szkoła jestem jak najbardziej za, ale nazywajmy sprawy po imieniu Akademia Pitagorasa nie jest szkołą publiczną.

Kiwuś, to wolisz, aby dyrektorem został ktoś z nadania? Jak to bywa często osoba, która nie ma dzieci lub będzie traktowała szkołę jak zakład pracy? Ja wolę kogoś, kto ma serce, chęci i doświadczenie. Kto traktuje uczniów i rodziców jak partnerów, a nie patrzy tylko na program, który jest coraz uboższy, i uczy nasze dzieci tak naprawdę niczego, bez żadnej pasji i za karę.
Nie chcę, aby moje dzieci były tylko produktem do wytwarzania krajowego produktu brutto i zapełniania bankruta ZUS. Nie chcę dzieci niewolników, tylko chcę, aby były samodzielne i myślały samodzielnie, aby umiały żyć w otaczającym go świecie. Chcę, by moje dzieci umiały się odnaleźć jako europejczycy i nie były gorsze od dzieci niemieckich, francuskich, czy fińskich.

Kiwusiu, zdejmij proszę ciemne okulary. Dlaczego wszędzie wietrzysz porażkę i niepowodzenie? Byłeś w Akademii? Kiedy ja przeszłam przez furtkę spodobało mi się od razu. Potem rozmowa z Panią Dyrektor - mam poczucie, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu, osoba która łączy w sobie ciepło i nowoczesność. Będę kibicować Akademii, bo jestem przekonana, że w tej szkole najważniejsze będą dzieci.

Drodzy Państwo, proszę nie bać się Akademii Pitagorasa. Z prawnego punktu widzenia wszystko jest o.k. Dyrektor jest osobą prywatną i co z tego? Może właśnie z tego powodu Pani Cebernik będzie dużo lepszym dyrektorem niż wielu innych, którzy pracują w tradycyjnych szkołach, jakie znamy od lat. Jeśli ktoś podejmuje trud prowadzenia budowy, załatwiania spraw organizacyjnych, zezwoleń, urządzania, wyposażania, zatrudniania kadry to z pewnością nie po to, aby za chwilę zabierać zabawki i uciekać do domu. Byłam w Akademii, rozmawiałam z Panią Dyrektor, jestem przekonana, że takiej Osobie można powierzyć swoje dzieci. To nauczyciel z pasją, który wie czego chce. A kontenery? Szkoły skandynawskie to w wielu przypadkach właśnie budynki modułowe. Czy ktoś z Państwa był w poznańskich "Łejerach"? To szkoła kontenerowa - dar od Holendrów. Jest tam ciepło, jasno, z klimatem. Pani Dyrektor! Powodzenia! Rodzice! Przestańcie narzekać! No chyba, że chcecie, aby Wasze dzieci uczyły się do późnego wieczora w przepełnionej szkole.

Nie chodzi o to czy pani Cebernik będzie dobrą dyrektorką czy nie, choć doświadczenia nie ma zbyt dużego z tego co wiem, tylko o to czy szkoła prowadzona przez prywatna osobę, bedzie tak samo dobra jak gminne szkoły? NIe za bardzo rozumiem jak ma się jej to opłacać przecież szkoły nie zarabiają, kosztuja podatnika kupę kasy. To gdzie prywaciarz ma tu zysk?

Myślę że to tak jak jest z przedszkolami. Powstaje wiele przedszkoli publicznych prowadzonych przez osoby fizyczne i to działa. I nie wierzę że przynoszą straty tym którzy je prowadzą.

Dodaj komentarz

Reklama