Bez telefonu? Jednak można!

W XXI wieku nie potrafimy żyć bez telefonów komórkowych. Jednak od kiedy ich użytkownikami stały się również dzieci, z troską obserwujemy jak rośnie pokolenie „head down” (głowa w dół). Potrzebny jest zakaz używania komórek w szkołach?

W przeźmierowskiej Szkole Podstawowej im. Arkadego Fiedlera właśnie wprowadzono „Zasady korzystania z telefonów komórkowych i urządzeń mobilnych”. Podczas kolejnych rozmów między rodzicami, nauczycielami i uczniami wielokrotnie powracał temat problemów, jakie stwarza posiadanie przez dzieci w szkole wszechobecnych komórek. W październiku z inicjatywy rodziców w porozumieniu z dyrekcją placówki, wychowawcami i Samorządem Uczniowskim
– zatwierdzono regulacje tego obszaru szkolnej codzienności.
 
W regulaminie czytamy m.in., że: Uczniów obowiązuje całkowity zakaz używania komórek, tabletów, smartfonów na lekcjach i przerwach. Niezwłocznie po wejściu do szkoły uczeń ma obowiązek wyłączyć aparat. Jeśli jednak czeka na ważną informację, ma obowiązek poinformować o tym nauczyciela i uzyskać pozwolenie na włączenie telefonu. Każdy uczeń może skorzystać z telefonu w pilnych sprawach – wyłącznie w wyznaczonych miejscach. Szkoła nie ponosi odpowiedzialności za zniszczenie, zgubienie, czy kradzież sprzętu.
 
Słowa uczą a przykłady pociągają, dlatego w Przeźmierowie zakaz korzystania z komórek obowiązuje też nauczycieli, podczas: zajęć edukacyjnych, spotkań i posiedzeń rady pedagogicznej.
Novum dotyczące urządzeń mobilnych w szkole, będzie omawiane z rodzicami na wywiadówkach w listopadzie. Przestrzeganie nowych zasad w praktyce, zależy głównie od nich. Chociaż większość popiera wprowadzenie regulaminu, jednak zdarzają się wyjątki. To rodzice mówiący: przecież moje dziecko się na to nie zgodzi! 
Szanowni Rodzice, nie dajcie sobie odbierać władzy! – apelujemy. Dzieci w procesie wychowawczym potrzebują stawiania granic. Bez Waszej aktywności, nie ma mowy o pozytywnym kształtowaniu młodego pokolenia.

Przed wprowadzeniem omawianych zasad, uczniowie przeźmierowskiej szkoły, dzień za dniem wdrażali się do permanentnego życia z aparatem w dłoni. Cierpiały na tym ich relacje z otoczeniem, wzrok, wreszcie charaktery... 
Psycholog Karolina Szeląg – terapeutka i specjalistka od uzależnień ostrzega. 
– Współczesne dzieci i młodzież są nazywane „pokoleniem SMS”. Ten sposób komunikacji powoduje lekceważenie ortografii i interpunkcji. Krótkość treści SMS-ów sprawia, że dzieci nie umieją już rozmawiać i budować dłuższych wypowiedzi. Aparaty komórkowe stały również wyznacznikiem pozycji społecznej. Uczniowie pod presją mody pragną posiadać najnowszy model, z najnowszym design’em i grami. Rodzi to w nich uzależnienie od przedmiotów i wypacza świat prawdziwych wartości – dodaje specjalistka. 
– Może wydać się to dziwne, lecz problem uzależnienia od korzystania z telefonu istnieje naprawdę – tłumaczy K. Szeląg. Fonoholizm jest nową chorobą. Pierwszym krajem, gdzie ją zbadano, były Chiny. Wyróżnia się wiele objawów charakterystycznych dla tego uzależnienia. Zanik zainteresowania zabawą i ruchem na świeżym powietrzu, wahania nastroju, zaburzenia snu i apetytu, kłopoty z nauką, unikanie rodziców, rodzeństwa i całej rodziny. Mam wrażenie, że kluczowe jest to, co we wszystkich uzależnieniach – potrzeba wypełnienia dotkliwej pustki dziecięcej duszy! Dlatego tym, co ochroni dzieci przed fonoholizmem (i innymi uzależnieniami), jest troska o ich emocje i potrzeby. Mam na myśli przede wszystkim spędzanie z pociechami czasu. Wprowadzenie ograniczeń używania „elektroniki” w szkole, jest formą profilaktyki uzależnień – podsumowuje K. Szeląg.
– Zasady korzystania z aparatów komórkowych wprowadziliśmy na prośbę rodziców oraz w porozumieniu z nimi – tłumaczy wicedyrektorka przeźmierowskiej szkoły Joanna Mizerska.
– Uważam, że to dobra rzecz, gdyż nie zabrania się dzieciom korzystania z telefonów komórkowych w ogóle, tylko ogranicza w sposób przemyślany. Uczniowie mogą korzystać z urządzeń mobilnych w bradzo ważnych sprwach na terenie szkoły w czasie przerw, w wyznaczonych do tego miejscach. Przy wejściach do placówki – w pobliżu dyżurek pana woźnego, ponieważ jeżeli szukają rodziców, to optymalny punkt – tłumaczy dyrektorka.
 – Decyzję o wprowadzeniu ograniczeń zdeterminowały trzy powody – informuje J. Mizerska. Po pierwsze niepokojące było to, że uczniowie zamiast się na przerwach relaksować, siedzą nieruchomo z oczyma wpatrzonymi w ekrany. Po drugie z używaniem aparatów w szkole związane były liczne konflikty. Uczniowie wzajemnie się nagrywali, robili sobie zdjęcia, co wywoływało kłótnie. Ponadto dzieci często zapominały wyłączać komórki pod koniec przerw i ich dzwoniące aparaty zakłócały lekcje. Wierzę, że wprowadzone zmiany wyjdą dzieciom na dobre! – podsumowuje J. Mizerska. 

Tymczasem regulamin korzystania z „elektroniki”, świetnie sprawdza się w lusowskiej Szkole Podstawowej im. gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego.
– Wprowadziliśmy go już w roku 2013, po uzgodnieniu z Radą Rodziców, wychowawcami i samorządem – mówi dyrektorka Aleksandra Kolendo. Nasza placówka to szkoła współpracy RUN, co oznacza system podejmowania decyzji oparty na dyskusji: rodzice, uczniowie, nauczyciele. Na mocy naszego regulaminu nie wolno dzieciom korzystać z komórek, smartfonów i tabletów przez cały tydzień, z wyjątkiem piątków! Ponieważ najlepiej smakuje zakazany owoc, dlatego u nas początek weekendu to dzień bez ograniczeń – śmieje się pedagog.
– W piątki uczniowie na przerwach z zapałem grają w gry, żeglują w Internecie i wymieniają się programami. Oczywiście to rodzice dzieci ponoszą odpowiedzialność za ich urządzenia – dodaje Aleksandra Kolendo.
Jest nadzieja, że telefon „przyspawany” do ucha lub dłoni, przestanie być znakiem rozpoznawczym dzieci ze szkoły w Przeźmierowie. Przynajmniej w godzinach nauczania...

J.R.

zdjęcie; szkola.wp.pl

Kategoria: 

Dodaj komentarz

Reklama