Nasz Dzień Latawca!

W tym roku silny wiatr pozwolił  latawcom pięknie szybować po przeźmierowskim niebie. Dzieci i rodzice z wielką determinacją, stosując tylko sobie znane sposoby walczyli, aby to właśnie ich latawiec poleciał jak najwyżej. Wspaniale, że są jeszcze rodzice i dzieci, którym chciało się zrobić samemu oryginalne, kolorowe latawce.  Kilka lat temu Dzień Latawca został zainicjowany przez Radę Sołecką, wymyślony przez radnego Henryka Witkowskiego. Mimo różnych zmian i zawirowań, które ta szkolno-sołecka impreza przechodziła, nadal to właśnie latawiec jest najważniejszym bohaterem tego dnia. I oby tak zostało!

Puszczanie latawców to doskonały pretekst do wspólnej zabawy dzieci i rodziców. Widok przejętych tatusiów i kibicujących im dzieci gdy zaczynają biec aby latawiec uniósł się w górę trzeba po prostu zobaczyć. Zdrowa rywalizacja, pozytywne emocje to świetny sposób na oderwanie rodziców na co dzień „biegających” za trochę innymi sprawami.

Dzień Latawca się zmienia, co roku jest trochę inny. Dzięki dobrej współpracy i kreatywności organizatorów w następnych latach pewnie pojawią się kolejne pomysły. Na początku konkurs latawców była osobną imprezą, organizowaną przez sołectwo, która odbywała się po zakończeniu święta patrona organizowanego przez szkołę. W następnych latach połączono siły tworząc wielki rodzinny piknik. 

W tym roku przygotowane atrakcje pod hasłem „Zjazd Polan” i brak zwyczajowych konkurencji dało trochę wytchnienia nauczycielom. Liczba atrakcji przygotowanych przez żywą wioskę archeologii i fundację Dream Up powodowały, że dzieciaki na długo znikały z oczu. Choć propozycje były bardzo ciekawe, mam nadzieję, że tego typu profesjonalna oferta komercyjnych firm, nie zastąpi na stałe zabaw, konkurencji sprawnościowych przygotowywanych przez nauczycieli i rodziców, a będzie stanowić uzupełnienie festynu. Bardzo cieszy przeniesienie z części „szkolnej”, o co od dawna prosili rodzice  nauczyciele, dmuchańcy i stoisk z przysłowiową chińszczyzną na dalszą cześć imprezy. Dzieci mogły spędzić czas kreatywnie, nie stojąc w długiej kolejce aby kilka minut poskakać, przy okazji drenując kieszenie rodziców.

W tym roku Rada Sołecka w oparciu o stojąca już w parku infrastrukturę; scenę, namioty, postanowiła przedłużyć imprezę proponując mieszkańcom wspólne zakończenie lata. Sporo osób skorzystało z tej możliwości, jednak na wieczornej potańcówce było już tylko kilkadziesiąt osób. Być może trzeba trochę czasu aby mieszkańcy przyzwyczaili się do tej nowej propozycji, może trzeba ją trochę zmienić, udoskonalić. Rada Sołecka czeka na opinie i sugestie mieszkańców.

Mamy wspaniałe rodzinne święto i niezależnie od tego jakie nowe pomysły na wzbogacenie imprezy się pojawią, jako jej uczestnik od wielu lat, bardzo bym chciała aby zachowało ono przede wszystkim charakter rodzinnego pikniku, gdzie nauczyciele, rodzice i uczniowie integrują się poprzez wspólną zabawę. Dlatego, moim zdaniem nie można rezygnować z aktywnego udziału dzieci i rodziców. Działanie zbliża najbardziej, a wysiłek włożony w przygotowanie chociaż jednego elementu zabawy sprawia, że stajemy się jej współorganizatorami.  

I nie zapominajmy o latawcach! Chociaż coraz mniej w parku Kanikowskiego ręcznie wykonanych latawców, a dzieci chętnie korzystają z gotowych dostarczanych przez gminę, to właśnie Latawiec, bohater tego dnia, oddaje najlepiej specyficzny charakter tej imprezy. Niech zawsze pięknie szybuje na przeźmierowskim niebie!

Dorota Barełkowska

Link do zdjęć na facebooku TUTAJ>>

Miejscowość: 
Kategoria: 

Komentarze

W radzie sołeckiej powinni być ludzie, którzy mają pomysł na naszą miejscowość i znakomite rozpoznanie potrzeb mieszkańców. Skoro rada czeka na pomysły i sugestie znaczy, że jest totalnie wypalona. To zakończenie lata jest kolejną beznadziejna inicjatywa tej rady i pani Sołtys. Zaczynając od rajdów rowerowych organizowanych przy temperaturze 12 stopni po przaśną potańcówkę na zakończenie lata.

Masz rację! w radach sołeckich, gminnych, jakichkolwiek powinni być ludzie z pomysłami i znający swoją społeczność. powinni to być również ludzie otwarci i słuchający potrzeb mieszkańców. Jeżeli zadają pytania to chyba dobrze. Źle by było gdyby z głową w chmurach robili tylko to co oni uważają za słuszne, co według nich potrzebują ich sąsiedzi. Co do inicjatyw - chyba dobrze że są? czy zawsze wychodzą? czasem jest słońce i niska temperatura, czasem upał i burza. Jak to powiedział jakiś polityk " taki mamy klimat" i taka prawda. Coś się organizuje, dopina a tu burza! Drogi Maxie jak się ciebie czyta to czuć zawoalowaną nienawiść do pani Sołtys. Może zamiast psioczyć idź z nią porozmawiać i zaproponuj coś ciekawego.

Dodaj komentarz

Reklama