Szkoła w Baranowie - wiemy gdzie powstanie

Na ostatnim spotkaniu wójta z mieszkańcami Baranowa i Chyb, które odbyło się 8 czerwca, w sprawie  Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla kontrowersyjnego terenu Agrobexu większą część dyskusji zajęła sprawa lokalizacji Szkoły Podstawowej w Baranowie.

Zgodnie z założeniami PRL nowa Szkoła Podstawowa dla tego obwodu ma zostać oddana do użytku w 2018 roku. Na zebraniu pojawiły się dwie koncepcje dotyczące jej lokalizacji.

 

 

 

Wójt Tadeusz Czajka zapoznał mieszkańców z niedwano przedstawioną propozycją firmy Agrobex, która zadeklarowała oddanie części swojego terenu pod budowę szkoły. W tym wariancie szkoła miałaby stanąć na terenie 1,4 ha – z czego połowa to działka dewelopera. Obecni na zebraniu mieszkańcy Baranowa i Chyb odnieśli się do propozycji sceptycznie. Większość obecnych wyrażała obawy, czy nie jest to sposób na zmiękczenie ich twardego stanowiska w sprawie inwestycji przy Szamotulskiej. Sprawa Agrobexu ciągnie się już ponad osiem lat, a deweloper nie przedstawił dotąd żadnej propozycji możliwej do zaakceptowania, dodatkowo po wybudowaniu bloków z „apartamentami hotelowymi”, które w istocie okazały się normalnymi mieszkaniami społeczność Baranowa i Chyb definitywnie straciła zaufanie do dewelopera. Obecnie procedowany MPZP to wywalczona przez mieszkańców, trudna dla Agrobexu, koncepcja uwzględniająca budowę domów jednorodzinnych, stąd obawy przed „majstrowaniem” przy tym planie. Kwestie związane z inwestycją opiszemy w osobnym artykule.

Wracając do tematu szkoły, przeciwnym lokalizacji podstawówki w sąsiedztwie gimnazjum byli również  obecni na sali nauczyciele, a także dyrektor gimnazjum Piotr Burdajewicz, który przestrzegał przed tak bliską lokalizacją kliku obiektów ze względu chociażby na wielki ruch samochodów, które generują.

Wójt poinformował, że teren pod szkołę jest już w zasadzie wybrany. Władze gminy od dłuższego czasu rozmawiają z Uniwersytetem Przyrodniczym o ziemi po drugiej stronie Szamotulskiej, tuż przy rondzie. Uniwersytet chce stworzyć tam (patrz zdjęcie) osiedle domów jednorodzinnych na wzór osiedla Ptasiego w Przeźmierowie. Ma powstać około 200 domów, miejsca wspólne dla osiedla, a także większe budynki przeznaczone na handel i usługi zlokalizowane przy ulicy Szamotulskiej. Prośba Uniwersytetu o zmianę przeznaczenia tego terenu otworzyła drogę do rozmów o przekazaniu części wspomnianego terenu pod szkołę. Radni z Baranowa postulowali u wójta o zabezpieczenie większego terenu z myślą o przyszłości.

Tadeusz Czajka przekonywał, że proponowany obszar 2,5ha jest wystarczający. Przywoływał przykład Tarnowa gdzie na podobnym terenie stoi dużo większa Szkoła Podstawowa i spokojnie mieszczą się tam boiska, parking i pozostała infrastruktura.

Czy jest jeszcze czas na nowe pomysły, które pojawiły się podczas zebrania takie jak pani Katarzyny Appelt, która zaproponowała teren w pobliżu szkoły Pitagorasa, który jej zdaniem i kilku innych uczestników zebrania jest lepiej zlokalizowany ze względu na większą odległość do ulicy Szamotulskiej czy propozycja kupna większej działki od Agrobexu lub powiększenie terenu proponowanego przez wójta?

Zapytany o to wójt odpowiedział:

- Teren pod szkołę został wyznaczony o oparciu o opracowaną przez architektów koncepcję zagospodarowania terenu.  Koncepcja przewiduje 18 oddziałowy budynek  szkolny, salę gimnastyczną, boisko wielofunkcyjne, plac zabaw i tereny rekreacyjne  (zieleń). Ponadto od strony ulicy Szamotulskiej przewiduje się pas zieleni izolacyjnej. Wrysowano również parkingi dla 200 aut. Wraz z niezbędnym układem komunikacyjnym zajmuje to obszar 2,7 ha.

25 maja b.r. Senat Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na swoim posiedzeniu dał zgodę Rektorowi na zbycie tego terenu na rzecz gminy Tarnowo Podgórne.

Praktycznie nie mamy już możliwości na zmianę tego stanowiska. Uruchamiamy procesy formalno – prawne związane z przygotowaniem do budowy szkoły i układu komunikacyjnego.

Natomiast propozycję Agrobexu mieszkańcy odrzucili na spotkaniu w dniu 8 czerwca w Baranowie.

Pozostałe propozycje dotyczyły gruntów Uniwersytetu Przyrodniczego, który zdecydował o możliwości zbycia wcześniej opisanego terenu.

Ze względu na rządowe plany reformy szkolnictwa jest to trudny czas na podejmowanie decyzji. Jednak potrzeba Szkoły Podstawowej na tym terenie jest zgłaszana przez mieszkańców od dawna i niewątpliwie jest konieczna. A co wy myślicie na ten temat?

Dorota Barełkowska

Kategoria: 

Komentarze

Jak słyszę nazwisko Katarzyny Appelt, to krew mi się burzy! Pani wszystko wie najlepiej. Bez zgody 90% mieszkańców i oczywiście mojej ingeruje we wszystkie sprawy. Zbawca narodu!? To przez nią i jej ośli upór mamy, co mamy. Bo 8 lat temu zablokowała, co można udowodnić i sprawdzić budowę ładnego osiedla. Deweloper -na zasadzie "Ja im udowodnię" wybudował "hotele". Teraz przez nią mamy wstrętne bloki. Mieszkańcy nie chcą przychodzić na zebrania, bo pani w towarzystwie p. Szostak, p. Dłużniewskiego i jakiejś obrażającej wszystkich kobiety ( nieznanej mi) rozwala wszystkie zebrania ( bo racja musi być po ich stronie). Każdy przeciwnego zdania jest : oszustem, łapówkarzem i kłamcą.Niech już nie wypowiada się w sprawie szkoły, bo przez jej głupotę znowu będziemy czekać 10 lat na budowę szkoły. Wstydzę się, że jestem mieszkanką Baranowo przez te "nawiedzone" towarzystwo. Walczyć trzeba, wytykać błędy ale nie w taki sposób.

Podzielam zdanie "Mieszkanki Baranowa". Byłam na zebraniu. Pani Appelt najpierw pytała dlaczego nic nie wiedziała o spotkaniach grupy mieszkańców Chyb i Baranowa z przedstawicielami AGROBEX, a potem okazało się, że nie tylko była poinformowana, ale dwukrotnie odrzuciła złożoną propozycje udziału w tych spotkaniach. Zebranie długie, męczące i mało konstruktywne. Optymizmem napawa fakt, ze pojawiła się grupa młodych mieszkańców Baranowa i Chyb, którzy szukają pola porozumienia i kompromisu, są otwarci na współpracę i rozmowy, za cel nie stawiają sobie negacji wszystkich i wszystkiego. Żywię nadzieję, że budowa szkoły przebiegnie szybko i sprawnie, jak to miało miejsce w przypadku budów innych szkół na terenie naszej gminy. I warto pamiętać, że " Zgoda buduje, niezgoda rujnuje.

Pogadanki pogadankami a rzeczywistosc jest taka banalna.. Gdyby wójt był faktycznie tym " dobrym gospodarzem" gminy to nie byłoby potrzebne żadne pospolite ruszenie mieszkańców dziesiatki zebran i tysiace kosztownych ulotek.. Po prostu zalatwilby sprawe szanujac oczekiwania i PRAWA swoich moeszkancow dawno dawno temu.. A teraz są kłótnie, swary, podziały a wójt zaciera ręce...szanujmy tych którzy NA PRAWDE walczą o nasze wspólne dobro i się nie poddają..

Dodaj komentarz

Reklama