Walka z wszawicą syzyfową pracą!?

W większości placówek oświatowych w naszej gminie, stale powraca  temat, który postrzegamy jako wstydliwy. Obecnie przedszkole „Leśne Skrzaty” w Przeźmierowie walczy z wszawicą. Specjaliści twierdzą, że wszy lubią czystą głowę. Dlaczego zatem w XXI wieku atakuje choroba kojarzona z nędzą i wojną?  Zapytaliśmy pedagogów i Sanepid.

Dorota Antonowicz vice dyr. przedszkola przy ul. Folwarcznej – informuje zasmucona.

– Zastosowaliśmy wszystkie możliwe środki. Wydawało się, że sytuacja została już opanowana. Niestety, po świętach wszawica wróciła. Nie wszyscy rodzice informują nas, że ich dziecko zostało zarażone! – ubolewa.

– Otrzymaliśmy pismo z Wydziału Oświaty na temat rozprzestrzeniania się tej choroby w Poznaniu i w Wielkopolsce. Ściśle stosujemy przekazane nam zalecenia. Na mocy pisemnej zgody, którą otrzymaliśmy od każdego z rodziców – codziennie kontrolujemy główki dzieci. Do rodziców należy odwszawienie zarażonego przedszkolaka. My dokładnie wyczyściliśmy placówkę: szatnie, sale, toalety i wszystkie szafki, półki oraz zabawki. Rodzice zostali poproszeni o wypranie pościeli, pantofli i dziecięcej odzieży. Informacje o wszawicy, sposobie jej leczenia i profilaktyce – rozwiesiliśmy w całej placówce W przypadku znalezienia u malucha wszy, natychmiast telefonujemy do opiekunów, prosząc o odebranie dziecka. Rodzice chętnie z nami współpracują. Zdarzają się jednak tacy, których blokuje fałszywy wstyd. A przecież w tym momencie, wszystko zależy od ich podejścia – podsumowuje D. Antonowicz.

O zmaganiach przeźmierowskiego przedszkola wie Bogusława Świerkiel dyr. Gminnej Jednostki Oświatowej.

– Ten temat nie może! być wstydliwie przemilczany. Na Folwarcznej przeprowadzono dezynfekcję, wkrótce kolejna. W szkołach naszej gminy, m.in. na lekcjach wychowawczych uczniowie są edukowani, jak chronić się i walczyć z wszawicą. Atak pasożytów nie dotyczy tylko rodzin z tzw. marginesu społecznego. W związku z tym, że bardzo łatwo się zarazić – dotyczy wszystkich – tłumaczy B. Świerkiel.

W aptekach gminnych jest w sprzedaży asortyment środków przeciw wszom. Ich ceny kształtują się od 9,30 zł – Delacted Herbapolu, do 42,50 zł – Nyda. Jeśli ktoś chce skutecznie odwszawić czteroosobową rodzinę, musi wydać ok. 72-336 zł. (Biorąc pod uwagę fakt, że zabieg należy przeprowadzić minimum dwa razy.) Może dlatego ludzie to zaniedbują?

Andrzej Trybusz dyr. Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu:

– Sanepid stara się walczyć z wszawicą u dzieci. Jednak w 2009 roku wszawica ustawowo została skreślona z listy chorób zakaźnych. [Wszy obecnie nie przenoszą: duru, tyfusu, dżumy, gorączki okopowej.] Obecnie wszawica należy do chorób pasożytniczych, więc nie jest objęta zakresem działań Sanepid-u. Dyrektorzy szkół nie mają dziś obowiązku zgłaszania nam wszawicy. Stąd też brak danych o skali problemu. Pamiętajmy, że mimo iż wszawica kojarzy się z brakiem higieny, może dotknąć każdego – podsumowuje A. Trybusz.

Dyrektorka przeźmierowskiej podstawówki – Renata Duszczyk podaje, że omawiany problem aktualnie jej szkoły nie dotyczy. Jednak gdyby się pojawił, co już się zdarzało –  szkolna pielęgniarka na mocy posiadanej przez placówkę zgody rodziców – przeglądnie włosy uczniów. Następnie dyrekcja w dzienniku elektronicznym zamieści stosowane informacje.

Wszy mogą zagnieździć się w każdym rodzaju włosów. Nie chroni przed nimi regularne mycie głowy. Wesz żyje 7-10 dni i codziennie składa 10 jajeczek (gnid). Z jaja po kolejnych 10 dniach, wykluwa się dorosła wesz. Może ona przeżyć bez pożywienia (na dywanie, tapicerce auta, pościeli itd.) do 48 godzin. Do zakażenia dochodzi w wyniku używania wspólnych nakryć głowy, grzebieni, ręczników a także dotyku.

Hanna Gaertner-Wieland kierowniczka Wlkp. Oddziału Oświaty Zdrowotnej i Promocji Zdrowia, twierdzi.

– Zważywszy na powszechną dostępność środków pasożytobójczych, wszy „rozmnaża” głównie niechęć społeczeństwa do wiedzy. Większość udaje, że wszawica nie dotyczy ich, tylko kogoś obok. Dopiero wtedy, gdy niektórzy rodzice przestaną odbierać informację o wszawicy u swego dziecka, jako ataku na własną osobę – pojawi się szansa likwidacji problemu. Kiedy dorośli są leniwi, niedbali lub zarzucają np. szkole próbę zniesławienia – wszawica kwitnie. To problem, który dotyczy zawsze grupy. Klasy, oddziału przedszkola, rodziny. Dlatego stwierdziwszy pasożyty u dziecka, należy obowiązkowo informować szkołę lub przedszkole. Tylko wysiłek całej społeczności, może wytępić pasożyty. Z zawodowego doświadczenia mojego i koleżanek wynika, że kadra pedagogiczna nigdy nie jest przeciwna leczeniu i profilaktyce. Opór stawiają często sami rodzice dzieci – komentuje H. Gaertner-Wieland.

J.R.

 

Kategoria: 

Komentarze

A to ciekawe że pani dyrektor Duszczyk nie widzi problemu bo problem wszy w naszej szkole jest b duży i to od lat.Nie dalej jak dwa dni temu zostaliśmy poinformowani przez e dziennik właśnie o panującej wszawicy w szkole więc coś tu nie gra. Ale wiadomo lepiej nie widzieć problemu. Co innego w przedszkolu- tam naprawdę kadra się stara tylko rodzice nawalaja. Jak można być takim ciołkiem, żeby nie poinformować wychowawcy o problemie. Pieprzeni egoiści !

Moim zdaniem przedszkole nie zrobiło wszystko w sposób prawidłowy. W czasie przerwy świątecznej nie zrobiono nic. Dopiero po długiej przerwie świątecznej zaczęli wyrzucać pluszaki, chować dywany itp. To wszystko należało zrobić w czasie przerwy świątecznej, kiedy w przedszkolu było mało dzieci, a nie kiedy po przerwie wróciło do przedszkola 100% dzieciaków. Trzeba też pamiętać o tym, że rano i po południu grupy są łączone co jest kolejnym dobrym momentem na przenoszenie pasożytów między grupami i dziećmi. Jestem w dobrej sytuacji i zostawię moje przedszkolne dziecko w domu!

Słowa przytoczone jako moja wypowiedź w artykule są tylko skrótem tego, co faktycznie zostało powiedziane. Sens tej wypowiedzi był mniej więcej taki, że aktualnie nie zauważam szczególnie nasilonego problemu wszawicy w szkole. Problem wszy istnieje od lat, pojawia się szczególnie często po wakacjach oraz w okresie jesienno-zimowym. W każdym przypadku, kiedy otrzymujemy informacje o wszach uruchamiana jest procedura - sprawdzenie głów przez pielęgniarkę, informacja do rodziców z prośbą o wyczyszczenie głów, akcja informacyjna itd. Od lat rodzice współpracują ze szkołą w tym zakresie i tylko taka współpraca może przynieść oczekiwane efekty. Rozumiem, że wypaczenie sensu mojej wypowiedzi wynika z dużego skrótu tego, co zostało powiedziane i stąd zostało źle zrozumiane.

Sami rodzice daja d... bo widza ze dzieciaki maja wszy a zaprowadzaja do przedszkola. Druga sprawa przedzkole w weekend odwszawic i przez tydzien przy wejsciu sprawdzac glowy przy rodzicu. Jak ma wszy do domu leczyc.

Dodaj komentarz

Reklama